Kultura   »   Książki   »   Książki, które warto porównać z filmowymi adaptacjami

Książki

rss

Książki, które warto porównać z filmowymi adaptacjami

2014.08.31//  D. Jędrzejewska
Zwykle bywa tak, że filmowe adaptacje książek są gorsze od swojego oryginału. Istnieją jednak wyjątki. To prawdziwa sztuka przenieść na ekran literacką historię, by nie tylko nie spartolić roboty, ale dodać coś od siebie, zmienić fabułę tak, żeby nie było zastrzeżeń, stworzyć znane dzieło jakby od nowa. Porównywanie pierwowzoru z jego ekranizacją może okazać się świetną zabawą dla widza, szczególnie gdy scenariuszowe zmiany są ciekawe, pomysłowe i bardzo odważne. Oto kilka przykładów książek, po które warto sięgnąć zarówno w celach badawczych, jak i po prostu dla świetnej rozrywki.
Stephen King, Lśnienie
Książki, które warto porównać z filmowymi adaptacjami
Książki, które warto porównać z filmowymi adaptacjami
Książki, które warto porównać z filmowymi adaptacjami

O tym, jak King obraził się na Stanleya Kubricka za świetną ekranizację “Lśnienia” mówi się do tej pory. I mimo że słynny reżyser już nie żyje, pisarz wciąż ma mu za złe nakręcenie najsłynniejszego horroru w historii. Nie raz zresztą powtarzał, że nie uznaje adaptacji „Lśnienia” i że nie ma ona nic wspólnego z kinem grozy (mimo że powszechnie uznawana jest przecież za arcydzieło). Skąd taka postawa Kinga? Chodzi prawdopodobnie o urażone ego. Początkowo to właśnie King zajął się przygotowaniem scenariusza dla Kubricka.
Filmowiec postanowił jednak bezceremonialnie i najmniejszych kompleksów odrzucić tekst przygotowany przez pisarza, jednocześnie wycinając z wymyślonej przez niego historii wszelkie obyczajowo-społeczne konteksty, a zostawiając samo mięso. Wbrew woli Kinga zatrudnił też Jacka Nicholsona, który według pisarza nie nadawał się do tej roli, wszak od początku wyglądał na człowieka niespełna rozumu, a ponoć nie o to chodziło. Urażony pisarz (także sukcesem adaptacji) aż siedemnaście lat od filmowej premiery „Lśnienia” stworzył własną, serialową ekranizację, niejako starając się udowodnić swoje racje (wówczas w głównej roli zobaczyliśmy Stevena Webera) - ta jednak nie była w stanie dorosnąć wizji Kubricka nawet do pięt.
Philip Dick, Łowca androidów
Książki, które warto porównać z filmowymi adaptacjami
Książki, które warto porównać z filmowymi adaptacjami
Książki, które warto porównać z filmowymi adaptacjami

Słynna ekranizacja “Blade Runnera” w reżyserii Ridleya Scotta, a jednocześnie największe arcydzieło filmowego gatunku science-fiction, znacznie różni się od swojego powieściowego oryginału. Bo choć świat, klimat i realia to bez wątpienia zasługa Philipa Dicka, tak płynne poprowadzenie fabuły aż do rewelacyjnego finału na dachu (którego w książce nie ma), to zasługa samego reżysera.
O tym, jak Scott doprowadził wcześniej przygotowany scenariusz do perfekcji i o historii genialnych, naniesionych przez niego poprawek – krążą legendy. Książka Dicka charakteryzuje się również znacznie bardziej uwidocznioną warstwą religijno-filozoficzną. Oba dzieła są bezwarunkowo warte własnej, osobistej analizy.
Winston Groom, Forrest Gump
Książki, które warto porównać z filmowymi adaptacjami
Książki, które warto porównać z filmowymi adaptacjami
Książki, które warto porównać z filmowymi adaptacjami

Adaptacja Roberta Zemeckisa to jeden z najsłynniejszych, najbardziej cenionych I powszechnie lubianych filmów familijnych. Film zachowuje ducha książki, jednak pomija kilka wątków, a raczej etapów kariery głównego bohatera. Nie nadmienia choćby o jego szachowych sukcesach czy podróży w kosmos. Warto też wspomnieć, że sam autor książki, Winston Groom, w roli głównej w ekranizacji od początku widział Johna Goodmana, aktora o dość solidnej wadze w porównaniu do Toma Hanksa. Stąd być może to uwielbienie dla słodyczy u głównego bohatera.
Chuck Palahniuk, Fight Club
Książki, które warto porównać z filmowymi adaptacjami
Książki, które warto porównać z filmowymi adaptacjami
Książki, które warto porównać z filmowymi adaptacjami

Podejmując temat ekranizacji, “Fiht Club” Davida Finchera często wymienia się wśród tych chlubnych przykładów, które prześcignęły swój książkowy pierwowzór. Opinia ta nie dziwi, szczególnie, że powieść Palahniuka, mimo że charakteryzuje się świetną, pomysłową fabułą – jest lekturą najzwyczajniej ciężką, znacznie mniej zjadliwą niż film. Czy sama treść przynosi jakieś zmiany? Niewiele, ale jednak. Porównywanie filmu z oryginałem może się okazać poniekąd świetną rozrywką. Czytelnicy radzą jednak, by tym razem zacząć od filmu, a nie książki, i w ten sposób ułatwić sobie przygodę z Palahniukiem.
Michel Faber, Pod skórą
Książki, które warto porównać z filmowymi adaptacjami
Książki, które warto porównać z filmowymi adaptacjami
Książki, które warto porównać z filmowymi adaptacjami

Książka ta zwróciła uwagę czytelników w dużej mierze ze względu na tegoroczną ekranizację ze Scarlett Johansson. W każdej jednak recenzji, którą można znaleźć na sieci, nadmienione jest, że opowieść stworzona przez Michaela Fabera jest zupełnie inna, niż jej filmowa adaptacja.
Zasadniczą różnicą jest oczywiście brak słów – film zrobiony jest na artystyczną nutę, tu nie uświadczymy dialogów, jedynie wizualną, trochę dziwaczną ucztę. Literacki odpowiednik to natomiast rasowy thriller z zapętloną akcją, która prowadzi czytelnika na manowce co najmniej parę razy. Bohaterką jest tutaj atrakcyjna kosmitka, która zabija mężczyzn – co już powinno zwrócić waszą czytelniczą uwagę.
Nowy film z video.banzaj.pl więcej »
Artemis Fowl - klip z planu



Wpisz kod


Aby komentować pod stałym nickiem - lub zarejestruj.
Komentarze do:
Książki, które warto porównać z filmowymi adaptacjami

Newsletter

Newsletter

W dziale Lifestyle

  • Święta to czas prezentów. Jeśli mamy w domu fana sportu, nie tylko piłki, to warto pomyśleć o...

W dziale Gry

W dziale Sport

W dziale Biznes, Finanse, Prawo

W dziale High-Tech

W dziale Motoryzacja

W dziale Extreme



Do góry  //  Kultura   »   Książki   »   Książki, które warto porównać z filmowymi adaptacjami