Kultura   »   Film   »   Mission: Impossible 5 - czy to się znowu mogło udać?

Film

rss

Mission: Impossible 5 - czy to się znowu mogło udać?

2015.08.08//  D. Jędrzejewska
Pierwsza część „Mission: Impossible” trafiła do kin w 1996 roku. Tom Cruise był wówczas u szczytu swojej kariery. Za sobą miał hitowe role między innymi w „Wywiadzie z wampirem”, „Firmie” oraz wielu głośnych produkcjach z lat osiemdziesiątych. Dzisiaj to aktor z dorobkiem, uznaniem lecz niestety – ze względu na prywatną sferę życia – nielubiany. Ma 53 lata, mimo to wciąż nie schodzi z ekranu, grając w energicznych, pełnych wybuchów, potencjalnych hitach box office. Zaledwie wczoraj – w ramach nieujarzmionej mody na kręcenie kolejnych sequeli – kolejny raz trafił do kin w roli Ethana Hunta. Czy to się mogło udać?
Mission: Impossible 5 - czy to się znowu mogło udać?
Mission: Impossible 5 - czy to się znowu mogło udać?
Mission: Impossible 5 - czy to się znowu mogło udać?

Reżyserią „Mission: Impossible - Rogue Nation” zajął się Christopjer McQuarrie, który z Cruisem miał okazję już współpracować. To on napisał scenariusz i wyreżyserował „Jacka Reachera: Jednym strzałem” z jego główną rolą, a także stworzył fabułę do świetnie przyjętego przez krytykę „Na skraju jutra”.
Kolejna część „Mission:Impossible” pokazuje, że między tą dwójką coś zaiskrzyło – Cruise ewidentnie dobrze się czuje w rolach napisanych przez McQuarriego, choć są to raczej występy, których akurat po tym aktorze – o prawdopodobnie sporym ego – moglibyśmy się nie spodziewać.
Mission: Impossible 5 - czy to się znowu mogło udać?
Mission: Impossible 5 - czy to się znowu mogło udać?
Mission: Impossible 5 - czy to się znowu mogło udać?

Czym wyróżnia się „Mission: Impossible - Rogue Nation” na tle innych filmów z serii? Tom Cruise jak zwykle przecież jest w stanie zrealizować każdą misję i dokonuje tu czynów niebywałych, biegając po skrzydle samolotu, wstrzymując oddech przez trzy minuty pod wodą, biorąc udziału w szaleńczym pościgu motocyklowym czy ratując kanclerza Austrii w Operze Wiedeńskiej. I nie ma w tym zaskoczenia. Trudno jednak – mimo ciała w świetnej kondycji – nie zauważyć, że ma już swoje lata. Pytanie więc – czy wciąż nadaje się do tego typu ról? I dokładnie przy okazji tej kwestii należą się brawa dla McQuarriego, który być może wbrew oczekiwaniu wielu kinomanów nie przerobił kolejnego „Mission: Impossible” na nadętą historię, z rozsadzającym ekran ego głównego bohatera na pierwszym planie. Poszedł w zupełnie inną stronę, podobną do tego, co widzieliśmy już w „Na skraju jutra” – nasączył swój film i swojego bohatera gigantyczną dawką humoru.
Mission: Impossible 5 - czy to się znowu mogło udać?
Mission: Impossible 5 - czy to się znowu mogło udać?
Mission: Impossible 5 - czy to się znowu mogło udać?

„Mission: Impossible” brawurowo balansuje na granicy autoparodii – bez kompleksów uwypukla komiksowość całej serii i czyni z Cruise’a superbohatera, ale w kostiumie komedianta, wyposażając go jednocześnie w dystans do samego siebie. Cruise owszem, może wykonać każdą misję, ale dzięki zabawowemu zabarwieniu filmu, wcale nas to nie drażni, nie czujemy przesady, a szalone wyczyny aktora przyjmujemy z ufnością i szerokim uśmiechem na twarzy.
Dodatkową wartością filmu są oczywiście też inne postacie – na czele z sympatycznym Benjim błyskotliwie zagranym przez Simona Pegga, wątpiącym Williamem Brandtem (Jeremy Renner) aż wreszcie Ilsą Faust, czyli seksowną Rebeccą Ferguson. Przez cały film z podziwem obserwujemy kształty i wyczyny tej ostatniej, dając się też ponieść delikatnemu, zabawnemu i podanemu w lekki sposób wątkowi niemal romansowemu. Świetnie wypada również „ten zły”, główny boss, czyli Solomon Lane odegrany przez Seana Harrisa – co za przerażająca postać!
Mission: Impossible 5 - czy to się znowu mogło udać?
Mission: Impossible 5 - czy to się znowu mogło udać?
Mission: Impossible 5 - czy to się znowu mogło udać?

Czy Mission: Impossible 5 miało szansę się udać? Owszem, misja została wykonana – to kawał doskonałej rozrywki, na którą wręcz wypada iść do kina niezależnie od sympatii do samego Cruise’a. Cokolwiek byśmy nie powiedzieli na jego temat, musimy zgodnie przyznać – ten facet ma jaja, wciąż biegnie i nic nie wskazuje na to, żeby się zatrzymał.
Nowy film z video.banzaj.pl więcej »
Artemis Fowl - klip z planu



Wpisz kod


Aby komentować pod stałym nickiem - lub zarejestruj.
Komentarze do:
Mission: Impossible 5 - czy to się znowu mogło udać?

Newsletter

Newsletter

W dziale Lifestyle

W dziale Extreme

W dziale Gry

W dziale High-Tech

W dziale Sport

  • Często można usłyszeć, czy też przeczytać zdanie, że z tzw. dopingu korzysta wielu sportowców...

W dziale Biznes, Finanse, Prawo

W dziale Motoryzacja



Do góry  //  Kultura   »   Film   »   Mission: Impossible 5 - czy to się znowu mogło udać?