Kultura   »   Film   »   Oscary 2016: o czym świadczą tegoroczne nominacje?

Film

rss

Oscary 2016: o czym świadczą tegoroczne nominacje?

2016.01.19//  D. Jędrzejewska
Rozdanie tegorocznych Oscarów odbędzie się 28 lutego. Od paru dni znamy listę nominowanych szczęśliwców, która – choć w większości do przewidzenia – skrywa w sobie kilka niespodzianek. Poza nimi bowiem wyłania się z niej również kilka tendencji dających się zauważyć we współczesnym kinie. I choć wiadomo, że Oscary mimo swojej ważkości nie są wcale wyrocznią jakości i bywają bardzo chybione, tak proces ich przyznawania śledzi co roku cały świat. Czym Oscary zaskoczą nas w tym roku?
Kino rozrywkowe górą
Oscary 2016: o czym świadczą tegoroczne nominacje?
Oscary 2016: o czym świadczą tegoroczne nominacje?
Oscary 2016: o czym świadczą tegoroczne nominacje?

Pierwszą, najważniejszą tendencją, którą łatwo zauważyć przy nawet pobieżnej analizie tegorocznych nominacji, jest wielki triumf blockbusterów, kina rozrywkowego w pełnym tego słowa znaczeniu. Dwie przewodzące stawce nominacji superprodukcje to nic innego, jak kino efektowne, nastawione na masowego widza, bardzo kasowe. Najwięcej nominacji, czyli 12, zgarnęła „Zjawa” w reżyserii Alejandra G. Inarritu, czyli brutalny, widowiskowy, przygodowy western. Nad drugim miejscu w liczbie nominacji uplasował się „Mad Max: Na drodze gniewu” (10 szans na statuetkę) – postapokaliptyczne kino gatunkowe, gdzie głównym napędem bynajmniej nie jest fabuła. O filmie George’a Millera mówiło się swego czasu jak o jednym wielkim, kolorowym teledysku, gdzie scenariusz jest tylko pretekstem, by ująć na ekranie niezwykle barwną, pustynną jatkę i pędzące pojazdy.
Wysoko wśród nominowanych uplasował się także „Marsjanin” Ridleya Scotta (7 nominacji) – przedstawiciel czysto rozrywkowego kina sci-fi, stworzonego po to, by bawić, nie zmuszać do refleksji. Te trzy filmy dowodzą, jak wielką siłą współczesnej kinematografii jest efektowność i dobra zabawa, nie kameralność i ciche lub poważne tematy. Mówiąc nawet więcej – w tym roku zwyciężyło kino survivalowe, które jak widać święci obecnie największe triumfy w swojej historii.
Są już wielcy przegrani
Oscary 2016: o czym świadczą tegoroczne nominacje?
Oscary 2016: o czym świadczą tegoroczne nominacje?
Oscary 2016: o czym świadczą tegoroczne nominacje?

Kto w tym roku został pominięty? Dużo mówi się o porażce filmu „Carol”, który na nasze ekrany trafi dopiero w marcu. Piękny wizualnie i wzruszający melodramat, opowiadający o miłości lesbijskiej, jakże trudnej w latach 50. XX wieku, od momentu swojej światowej premiery zbiera pełne zachwytu recenzje. Cieszy drobiazgowym, starannym wykonaniem, swoją mądrością i niezwykłą obsadą – a jednak w stawce o główne statuetki (najlepszy film, najlepsza reżyseria) został pominięty, ustępując obiektywnie gorszemu „Brooklynowi”. „Carol” otrzymała nominacje w kategoriach: najlepsza aktorka pierwszo i drugoplanowa, najlepszy scenariusz adaptowany, najlepsze kostiumy oraz najlepsze zdjęcia.
Powodów do radości nie ma również Quentin Tarantino, któremu w tym roku nie udało się otrzymać nominacji nawet w swojej sztandarowej kategorii – za najlepszy scenariusz. „Nienawistną ósemkę” wyróżniono za rolę Jennifer Jason Leigh, muzykę i najlepsze zdjęcia.
Czy Leo dostanie?
Oscary 2016: o czym świadczą tegoroczne nominacje?
Oscary 2016: o czym świadczą tegoroczne nominacje?
Oscary 2016: o czym świadczą tegoroczne nominacje?

W tym roku wszystko wskazuje na to, że Leonardo DiCaprio nareszcie otrzyma upragnionego Oscara. Jego rola w „Zjawie”, nie tylko trudna, ale wymagająca gigantycznego poświęcenia (arcytrudne warunki, zmagania z naturą), aż się prosi, by ją docenić. Złośliwi twierdzą jednak, że  DiCaprio będzie musiał jeszcze poczekać, a statuetka trafi w ręce jak zwykle genialnego Michaela Fassbendera za jego staranną, brawurową rolę w biografii Steve’a Jobsa. Jednym z największych szczęściarzy tegorocznego rozdania wydaje się Tom Hardy, nawet jeśli statuetki nie otrzyma. Nie tylko nominowano go za drugoplanową rolę, ale dwa filmy, w których wystąpił – „Mad Max” oraz „Zjawa” są największymi faworytami całej gali.
Rzesze kinomanów liczą na zwycięstwo dawno niedocenianego Sylvestra Stallone’a, który z wielką klasą wrócił swoją rolą w „Creed”. Wśród pierwszoplanowych aktorek faworytki są dwie: Cate Blanchett („Carol”) oraz Jennifer Lawrence („Joy”). Przypuszcza się jednak, że tym razem wyprzedzi je dobrze znana wyjadaczka kina, Charlotte Rampling („45 lat”).

Jak bardzo kontrowersyjne okażą się Oscary w tym roku? Jak wiele czeka nas rozczarowań, ile miłych niespodzianek? Na te odpowiedzi jeszcze trzeba nieco poczekać. Najlepiej w kinie – faworyt Oscarowy, „Zjawa”, już 29 stycznia trafi do Polski. Obecnie na ekranach triumfuje „The Big Short”, premiera „Spotlight” już na początku lutego. Czekamy!
Nowy film z video.banzaj.pl więcej »
Artemis Fowl - klip z planu



Wpisz kod


Aby komentować pod stałym nickiem - lub zarejestruj.
Komentarze do:
Oscary 2016: o czym świadczą tegoroczne nominacje?

Newsletter

Newsletter

W dziale Motoryzacja

W dziale Gry

W dziale Extreme

W dziale Biznes, Finanse, Prawo

W dziale High-Tech

W dziale Sport

  • Często można usłyszeć, czy też przeczytać zdanie, że z tzw. dopingu korzysta wielu sportowców...

W dziale Lifestyle



Do góry  //  Kultura   »   Film   »   Oscary 2016: o czym świadczą tegoroczne nominacje?