Kultura   »   Film   »   Szybcy i wściekli - kino bez hamulca

Film

rss

Szybcy i wściekli - kino bez hamulca

2013.12.01//  D. Jędrzejewska
Wczoraj w wypadku samochodowym zginął Paul Walker, gwiazdor popularnej serii "Szybcy i wściekli". Fani Walkera, koledzy z planu, twórcy filmu, gwiazdy muzyki, całe Hollywood, a nawet cały świat dzisiaj żegnają i opłakują aktora, który odszedł tragicznie, niespodziewanie i w sile wieku. My przypominamy brawurową serię filmów, z której zasłynął.
Szybcy i wściekli - kino bez hamulca
Szybcy i wściekli - kino bez hamulca
Szybcy i wściekli - kino bez hamulca

Najnowsza już szósta część „Szybkich i wściekłych” trafiła do kin w maju tego roku i odnotowała ogromny sukces. Film usatysfakcjonował nie tylko chętnych igrzysk widzów, ale i krytykę, która entuzjastycznie podeszła do nowej odsłony spektakularnego ulicznego show. „Szybcy i wściekli” to bowiem kwintesencja krwistego Hollywood – wielkie gwiazdy, szybka akcja, widowiskowość ponad wszystko, kultowe kwestie i proste, choć przecież wielkie emocje.
Różnymi ścieżkami podążali w ciągu tych dwunastu lat twórcy „Szybkich i wściekłych”, zgarniając zarówno pochwały, jak i zbierając cięgi. Zawsze jednak, konsekwentnie i bez większych zgrzytów, zaspokajali gawiedź jedną, znaczącą cechą swoich produkcji – to się po prostu dobrze oglądało.
Szybcy i wściekli - kino bez hamulca
Szybcy i wściekli - kino bez hamulca
Szybcy i wściekli - kino bez hamulca

Pierwsza część zadebiutowała w 2001 roku, a za jej kamerą stanął Rob Cohen, twórca takich hitów, jak: „Tunel” z Sylvestrem Stallonem, „Ostatni smok” z Dennisem Quaidem, „Sekta” z Joshuą Jacksonem i Paulem Walkerem, a także „Smok: historia Bruce’a Lee”. Fabuła jego nowej produkcji nie była skomplikowana – opowiadała bowiem o młodym oficerze policji, który musiał przeniknąć do środowiska tzw. street racers, grupy organizującej nielegalne wyścigi, by zidentyfikować w jej obrębie szajkę specjalizującą się w napadach na TIR-y.
Obsadę zasilili wówczas: rozkręcający swoją karierę Paul Walker, coraz popularniejszy Vin Diesel, niezłomna Michelle Rodriguez i urocza Jordana Brewster. Głównym bohaterem okazał się tu jednak wspaniały teatr samochodowych pościgów, stających się niemalże traktowanym z namaszczeniem rytuałem. Legendarne modele samochodów, prawdziwe lśniące cacka pędzące z ogromną prędkością, działanie poza prawem, zdeterminowani bohaterowie, balansujący na granicy tego, co dobre i tego, co bezpieczne – wszystkie te elementy doskonale sprawdzające się w ramach kina rozrywkowego, nie zawiodły i tym razem. „Szybcy i wściekli” zrobili furorę na całym świecie. Sequel okazał się przesądzony.
Szybcy i wściekli - kino bez hamulca
Szybcy i wściekli - kino bez hamulca
Szybcy i wściekli - kino bez hamulca

Druga część serii, „Za szybcy, za wściekli” być może nie spełniła wymagań krytyków, fani widowiskowego kina i tak chętnie kupili bilety, mówiąc więcej – wcale się nie zawiedli. Zmienił się jednak reżyser (teraz za kamerą stanął John Singleton), przetasowała obsada, Paul Walker na szczęście pozostał. Film jeszcze mocniej podkręcił tempo i wiadome już było, że decyzja o trójce zapadnie na dniach.
Nie było już szans przerwać ulicznego maratonu, który przez te kilka lat dobił aż do filmu numer sześć. Wiele się działo na przestrzeni tych kilku części - obsada zmieniała się jak w kalejdoskopie, zaliczając kolejne odejścia i powroty, zmieniały się również scenerie, nie zmieniała się jednak konwencja, a widzom wciąż było mało. Chcemy jeszcze więcej, chcemy jeszcze szybciej! – wskazywały wpływy ze sprzedaży biletów.
Szybcy i wściekli - kino bez hamulca
Szybcy i wściekli - kino bez hamulca
Szybcy i wściekli - kino bez hamulca

Trzecia część przyniosła nowe rozwiązania (akcja przeniosła się do Tokio, wymieniono aktorów, a na główną atrakcję zaproponowano szalony drifting), fanki jednak tęskniły z Paulem Walkerem, mnożąc zawiedzione komentarze na sieci. Szczęśliwie więc w przypadku czwartej części poczuliśmy się jak w domu. Walker i Diesel znowu wsiedli do swoich połyskujących maszyn i dociskając gazu, dobrnęli aż do szóstki, zgarniając po drodze jeszcze Dwayne’a Johnsona.
Cztery ostatnie części samochodowej telenoweli wyreżyserował Justin Lin. Ostatnia cieszyła się wyjątkowo dobrymi opiniami: było wyraziście, szybko i… niegłupio. Przynajmniej jak na konwencję całej serii. Prócz wspaniałych aut i efektownych wyścigów, twórcy filmu postawili na rozrywkę nieco bardziej sensacyjną z wątkami szpiegowskimi w tle. Nie zabrakło też dobrego humoru i osobliwego absurdu, w ramach którego bohaterowie stali się niemalże niezniszczalnymi superbohaterami. Publika piała z radości.
Szybcy i wściekli - kino bez hamulca
Szybcy i wściekli - kino bez hamulca
Szybcy i wściekli - kino bez hamulca

Wraz z kolejną częścią postanowiono coś zmienić. Teraz reżyserią miał się zająć James Wan, twórca niezwykle ciekawy, odpowiedzialny za przełomową w historii kina rozrywkowego „Piłę”, a ostatnio rewelacyjny horror pt. „Obecność”. Zdjęcia już ruszyły, produkcja miała trafić do kin w maju przyszłego roku.
Ciąg tych konsekwentnych działań przerwała jednak tragedia. Paul Walker zginął w wypadku samochodowym, jak na ironię – nie jako kierowca, ale jako pasażer. Hollywood obecnie jest w szoku, świat dzieli się tragiczną informacją, szukając odpowiednich słów na sformułowanie właściwego komentarza. Szybcy i wściekli musieli więc zahamować - nacisnąć pedał gazu będzie już o wiele trudniej.
Szybcy i wściekli - kino bez hamulca
Szybcy i wściekli - kino bez hamulca
Szybcy i wściekli - kino bez hamulca

Nowy film z video.banzaj.pl więcej »
Artemis Fowl - klip z planu



Wpisz kod


Aby komentować pod stałym nickiem - lub zarejestruj.
Komentarze do:
Szybcy i wściekli - kino bez hamulca

Newsletter

Newsletter

W dziale Motoryzacja

W dziale Gry

W dziale High-Tech

W dziale Extreme

W dziale Lifestyle

W dziale Sport

  • Często można usłyszeć, czy też przeczytać zdanie, że z tzw. dopingu korzysta wielu sportowców...

W dziale Biznes, Finanse, Prawo



Do góry  //  Kultura   »   Film   »   Szybcy i wściekli - kino bez hamulca