Kultura   »   Film   »   Wielkie potwory, powroty i superbohaterowie - dokąd zmierzasz, fantastyko?

Film

rss

Wielkie potwory, powroty i superbohaterowie - dokąd zmierzasz, fantastyko?

2014.04.03//  D. Jędrzejewska
Gatunek science-fiction, który niegdyś istniał zaledwie na peryferiach zarówno literatury, jak i filmu, dzisiaj zalicza się do czołówki kultury rozrywkowej i popularnej. W przypadku kina tendencja ta zaczęła się rozwijać pod koniec lat siedemdziesiątych, a potem już na całego w latach osiemdziesiątych, czyli wraz z dynamicznym rozkwitem możliwości efektów specjalnych oraz potrzebą, by nareszcie odstawić na bok ważkie tematy, a skupić się przede wszystkim na dobrej zabawie.
Wielkie potwory, powroty i superbohaterowie - dokąd zmierzasz, fantastyko?
Wielkie potwory, powroty i superbohaterowie - dokąd zmierzasz, fantastyko?
Wielkie potwory, powroty i superbohaterowie - dokąd zmierzasz, fantastyko?

Wraz z takimi filmami, jak „Gwiezdne wojny”, „Predator”, „Terminator” czy „Pogromcy duchów” science-fiction udowodniało, że potrafi zabawiać i skupiać uwagę mas widzów, nie zaprzątając im głowy skomplikowanymi fabułami. Dzisiaj tendencja ta poszła znacznie dalej. Malkontenci marudzą na brak ambitnych scenariuszy, które są skutecznie wypierane przez widowiskowość. Eksplozje, wielkie stwory, szybka akcja przeważają nad przesłaniem, a filmy stają się ucieczką bez żadnych zobowiązań i bez przesadnego ciężaru emocjonalnego. Dokąd więc zmierza współczesna fantastyka?
Superbohaterowie
Wielkie potwory, powroty i superbohaterowie - dokąd zmierzasz, fantastyko?
Wielkie potwory, powroty i superbohaterowie - dokąd zmierzasz, fantastyko?
Wielkie potwory, powroty i superbohaterowie - dokąd zmierzasz, fantastyko?

Szaleństwo na superbohaterów rozpoczęło się chyba wraz Christopherem Nolanem i jego trylogią o „Mrocznym Rycerzu”. Owszem, wiele lat wcześniej adaptacje komiksowe również święciły swoje triumfy (jak przy okazji „Supermana” z lat 70., czy burtonowskiego „Batmana” z końcówki lat 80.), nigdy jednak na taką skalę. Sequel za sequelem, nowa trylogia za nową trylogią – kina co roku są wręcz okupowane przez bohaterów o supermocach. Jakiego konkretnie przełomu dokonał Nolan? Co się zmieniło od czasów jego filmu?
To on był pierwszym reżyserem, który postanowił potraktować komiks na serio. Pozbawił Batmana groteskowości, wykrzywienia, uwierzył, że historia superbohatera może być świetnym materiałem na thriller, film sensacyjny, krwiste kino akcji, nie nawiną bajeczkę dla dzieci. Publika oszalała – Człowieka Nietoperza w takiej postaci przyjęła z ogromnym entuzjazmem, a nawet zachwytem.
Od tamtej pory adaptacje komiksów starają się być (choć z różnym skutkiem) mniej plastikowe, a bardziej poważne i realistyczne. Kierunek ten okazał się na tyle celny, że wciąż przyglądamy mu się z ciekawością.
To, co już było
Wielkie potwory, powroty i superbohaterowie - dokąd zmierzasz, fantastyko?
Wielkie potwory, powroty i superbohaterowie - dokąd zmierzasz, fantastyko?
Wielkie potwory, powroty i superbohaterowie - dokąd zmierzasz, fantastyko?

Kino w pewnym momencie dotarło do kłopotliwej granicy, którą trudno mu przekroczyć aż do tej pory – granicy wyczerpania. Wydaje się, że to wszystko już było, wszystko już wymyślono, nakręcono, każdą z tych historii opowiedziano. Coraz trudniej jest więc być oryginalnym, nie popadając jednocześnie w śmieszność, dziwność i groteskę. To jeden z powodów, dla którego twórcy filmowi chętnie sięgają po materiał z przeszłości. Na ekranie masowo więc pojawiają się nowe wersje starszych filmów.
Nowy „RoboCop”, nowy „Dredd”, „Pamięć absolutna”, kolejne części starych filmów i powroty do dawnych serii, jak choćby „Terminator” czy „Mad Max” – dają producentom gwarancję sukcesu. Niemalże każdy chce w ten sposób powrócić do kultowych dzieł i czasów dzieciństwa lub choćby obejrzeć nowe wersje z czystej ciekawości i dla porównania.
Takie powroty do przyszłości nie zawsze kończą się sukcesem (co pokazuje choćby przykład „Pamięci absolutnej”). Winę za to ponoszą przede wszystkim puste scenariusze, które nie potrafią unieść fabularnego ciężaru swoich poprzedników oraz nieopanowana chęć bycia spektakularnym, nawet gdy historia tego nie potrzebuje.
Ogromne potwory
Wielkie potwory, powroty i superbohaterowie - dokąd zmierzasz, fantastyko?
Wielkie potwory, powroty i superbohaterowie - dokąd zmierzasz, fantastyko?
Wielkie potwory, powroty i superbohaterowie - dokąd zmierzasz, fantastyko?

Ogromne, monumentalne, zapierające dech w piersiach – we współczesnym kinie im coś jest większe, tym lepsze i bardziej zachwycające. Dobitnie udowodnił to sukces „Pacific Rim”, filmu o walce wielkich mechów z wielkimi potworami wychodzącymi z oceanu, okrzykniętego jednym z najbardziej soczystych i fajnych przykładów męskiej rozrywki.
Teraz publika z niecierpliwością wyczekuje na odnowioną „Godzillę”, która jak na razie spektakularnie niszczy świat i sieje grozę w intrygujących trailerach. Już wkrótce też na ekrany powróci Michael Bay wraz z nową trylogią „Transformersów”, która również będzie próbowała zaspokoić potrzebę widza na wielką rozwałkę.
Oto więc rozpoczęła się era ogromnych potworów i maszyn nowej generacji, która prawdopodobnie przez kolejne lata będzie z sukcesem kontynuowana.
Katastrofa, postapokalipsa i świat przyszłości
Wielkie potwory, powroty i superbohaterowie - dokąd zmierzasz, fantastyko?
Wielkie potwory, powroty i superbohaterowie - dokąd zmierzasz, fantastyko?
Wielkie potwory, powroty i superbohaterowie - dokąd zmierzasz, fantastyko?

Kino postapokaliptyczne rewelacyjnie rozwijało się w czasach Zimnej Wojny i realnego zagrożenia atomowego, potem jednak skutecznie przycichło, z afiszu odchodząc w niszę. Dzisiaj dzięki ogromnym możliwościom ukazywania zarówno nowych światów, jak i świata po katastrofie, wraca do łask.
Zaczęło się chyba od takich filmów, jak „Jestem legendą” czy „Księga ocalenia”, by teraz zaliczać kolejny rozkwit. „Elizjum”, „Gra Endera”, "Looper" czy „Oblivion” to przykłady na kontynuację dawnej tradycji kina ukazującego fantastyczne brudne, wykrzywione i futurystyczne światy przyszłości.
To rodzaj rozrywki, który w mniejszym lub większym stopniu, mniej lub bardziej udanie stara się zadbać o fabułę, opowiadając linearne historie, nie poprzez mnożenie kolejnych wizualnie zapierających dech w piersiach scen.

Fantastyka to obecnie jednego wielkie widowisko. Tym, czego brakuje jej najbardziej, jest coś w rodzaju pokory, która pozwoliłaby racjonalniej wyważyć proporcje między tym, co efektowne, a dobrym i angażującym scenariuszem.
Filmowcy, choć posiadają całe oręże narzędzi w postaci nieograniczonych budżetów i technicznych możliwości, wciąż nie mogą doścignąć dawnych legend, takich jak „Obcy” czy „Blade Runner”, gdzie prócz widowiska liczyła się również historia, wyczucie chwili, napięcie, niejednokrotnie cisza lub dialog. W których mniej, tak naprawdę znaczyło więcej.
Nowy film z video.banzaj.pl więcej »
Artemis Fowl - klip z planu



Wpisz kod


Aby komentować pod stałym nickiem - lub zarejestruj.
Komentarze do:
Wielkie potwory, powroty i superbohaterowie - dokąd zmierzasz, fantastyko?

Newsletter

Newsletter

W dziale Lifestyle

W dziale High-Tech

W dziale Biznes, Finanse, Prawo

W dziale Gry

W dziale Motoryzacja

W dziale Sport

W dziale Extreme



Do góry  //  Kultura   »   Film   »   Wielkie potwory, powroty i superbohaterowie - dokąd zmierzasz, fantastyko?